Jean Béraud: życie, styl i artystyczne dziedzictwo

Niewielu malarzy obserwowało Paryż z taką wytrwałością i ostrością jak Jean Béraud. Urodzony 12 stycznia 1849 roku w Petersburgu, w rodzinie francuskiej, zmarły w Paryżu 4 października 1935 roku, początkowo miał poświęcić się prawu, zanim wstąpił do pracowni Léona Bonnata i całą swoją twórczość poświęcił stolicy epoki Belle Époque. Ożywione bulwary, tarasy kawiarni, spieszące się tłumy, eleganckie damy na przechadzce: Béraud utrwalił miasto w ruchu z niemal fotograficzną precyzją. Członek założyciel, a następnie prezes Société nationale des beaux-arts, odznaczony Legią Honorową, pozostaje jednym z wielkich wizualnych kronikarzy nowoczesnego Paryża — tego z chodników, wystaw sklepowych i miejskiego światła.

Obraz Łuk Triumfalny, Pola Elizejskie - Jean Béraud
Obraz Łuk Triumfalny, Pola Elizejskie - Jean Béraud

Odkrywać reprodukcje obrazów Jeana Béraud to odnajdywać tę szczególną uwagę poświęconą codziennemu życiu: nie miasto wymarzone czy alegoryczne, lecz ulicę taką, jaką dawała się widzieć, w zwykłe popołudnie, między dwiema ulewami.

Malarz paryskiego życia

Béraud należy do tego pokolenia, które — wyczulone na przemiany nowoczesnego miasta — obrało nową ulicę za swój temat. Tam gdzie inni szukali historii lub mitu, on ustawiał sztalugi na bulwarach. Malował eleganckie damy, które nazywano paryżankami, młode szwaczki wychodzące z pracowni, mężczyzn w cylindrach, dorożkarzy, anonimowych przechodniów, którzy tworzą osnowę wielkiego miasta. Jego ciekawość rozciągała się także na półświatek, wnętrza kościołów, pierwszych cyklistów, na wszystko, co zwiastowało nadchodzącą nowoczesność.

Jego styl jest rozpoznawalny wśród wszystkich innych: pewny rysunek, odziedziczony po akademickim wykształceniu otrzymanym u Bonnata, oddany w służbę niemal dokumentalnej obserwacji. Faktura jest drobiazgowa, kompozycja pomyślana jak kadr, spojrzenie uważne na odbicia mokrej jezdni, na wystawy, na szyldy. Ta precyzja nigdy nie wyklucza atmosfery: Béraud potrafi oddać porę dnia, szarość paryskiego nieba, stłumione ożywienie schyłku popołudnia. O jego płótnach często mówiono, że mają charakter fotograficzny. Określenie jest trafne, jeśli chodzi o ostrość, lecz nie mówi nic o inteligencji kompozycji, która porządkuje te tłumy pozornie uchwycone w locie. U niego nic nie jest zostawione przypadkowi: umiejscowienie sylwetki, kierunek spojrzenia, ucięcie zaprzęgu na skraju kadru — wszystko zmierza do wywołania złudzenia migawki, jednocześnie podporządkowując się rygorystycznej konstrukcji. To właśnie ten paradoks, między pozorną spontanicznością a opanowaną kalkulacją, stanowi o sile jego sztuki.

Bulwar Madeleine w Paryżu, fotochrom z około 1890-1900 roku
Bulwar Madeleine około 1890-1900 roku, fotochrom z epoki — te same bulwary, które malował Béraud

Bulwar jako teatr

Żadne płótno nie streszcza lepiej tej sztuki niż „Bulwar Montmartre, przed teatrem Variétés, po południu”, namalowane około 1885 roku i przechowywane w muzeum Carnavalet. Sam tytuł jest programem: konkretne miejsce, konkretna chwila, konkretne światło. Béraud rozwija w nim nieprzerwany ruch bulwaru, sylwetki mijające się przed fasadą teatru, głębię perspektywy uciekającej w głąb kompozycji. Każda postać zajmuje swoje miejsce, każda zdaje się mieć swój cel, a mimo to całość tworzy spójną tkaninę, niemal muzyczną w swoim rytmie.

To, co uderza w tym płótnie, podobnie jak w scenach bulwarowych, które przyniosły mu sławę, to odmowa nachalnej anegdoty. Béraud nie opowiada historii; daje do zobaczenia trwanie. Widz zostaje umieszczony na chodniku, na wysokości przechodniów, zaproszony do przemierzania spojrzeniem przestrzeni między grupami. Plac Zgody, bulwar Montmartre, szerokie aleje stolicy stają się pod jego pędzlem scenami, na których miasto wystawia się na pokaz. Ten teatralny wymiar, dyskretny, lecz stały, tłumaczy trwałą fascynację, jaką wzbudzają jego obrazy: czynią nas współczesnymi zaginionego Paryża, z bezpośredniością, której niewiele dokumentów z epoki osiąga.

Zabytki i perspektywy

Wśród dzieł reprodukowanych przez galerię dwa obrazy pokazują, jak Béraud zestawiał tłum i architekturę. Łuk Triumfalny, Pola Elizejskie umieszcza zabytek u kresu perspektywy, niczym monumentalny punkt zbiegu, ku któremu zmierza ożywienie alei. Kontrast jest wymowny: z jednej strony masa kamienia, nieruchoma, obciążona historią; z drugiej płynny ruch przechodniów, powozów, zwykłego życia, które toczy się u jej stóp. Béraud nie przeciwstawia tych dwóch rejestrów, lecz je uzgadnia. Zabytek staje się znajomym tłem przechadzki, a przechadzka nadaje zabytkowi ludzką skalę.

Tę samą inteligencję miejskiego kadru odnajdujemy w Wieży Saint-Jacques. Odosobniona pozostałość w sercu Paryża, wieża oferowała malarzowi potężny pionowy motyw, wokół którego mógł organizować ruch ulicy. Także i tu dawne i nowoczesne współistnieją: smukła sylwetka zabytku góruje nad sceną zdecydowanie współczesną, sceną ożywionych chodników i zaprzęgów. Béraud wydobywa z tego spotkania płodne napięcie — napięcie miasta, w którym wieki nakładają się na siebie, nie zderzając się. Te dwa płótna dobrze wyrażają jego zamysł: wpisać codzienne wydarzenie w długie trwanie paryskiej architektury, uczynić z zabytku nie przedmiot zastygłego podziwu, lecz żywy punkt odniesienia w nurcie miasta.

Bulwar Montmartre, przed teatrem Variétés, po południu, Jean Béraud
„Bulwar Montmartre, przed teatrem Variétés, po południu” (około 1885), Jean Béraud — muzeum Carnavalet, Paryż

Seria religijna i kontrowersja

Twórczość Béraud nie ogranicza się jednak do kroniki życia towarzyskiego. Później w swojej karierze podjął się serii obrazów religijnych, które wywołały skandal: przenosił w nich sceny z życia Chrystusa do współczesnego Paryża, umieszczając święte epizody pośród ulic, wnętrz i strojów swojej epoki. Ten śmiały zabieg zraził część publiczności i krytyki, przywykłej do oglądania takich tematów ujętych w umownej ramie historycznej. Ujawnia on jednak głęboką spójność u malarza: dla Béraud Paryż epoki Belle Époque nie był zwykłą malowniczą dekoracją, lecz samym miejscem, w którym mogła się rozegrać na nowo, w najbardziej bezpośredniej teraźniejszości, każda postać wydarzenia. Ta seria pozostaje najbardziej dyskutowaną częścią jego pracy i dowodem, że był kimś więcej niż miłym ilustratorem bulwarów. Przedłuża ona, na nieoczekiwanym gruncie, to samo przekonanie, które przenika całą jego twórczość: że nowoczesne miasto, ze swoimi ulicami i twarzami, zasługiwało na to, by patrzeć na nie z powagą zwykle zarezerwowaną dla wielkich tematów. Przesuwając sacrum ku chodnikowi, Béraud potwierdzał godność swojego ulubionego tematu — tego codziennego Paryża, któremu nieustannie się przyglądał.

Żyć z paryską sceną

Przyjąć u siebie reprodukcję Béraud to zaprosić fragment miasta do wnętrza. Te płótna mają rzadką właściwość: zajmują przestrzeń, nie przytłaczając jej, ponieważ ich tematem jest ruch, a nie poza. Scena bulwarowa, ze swoją perspektywą drążącą ścianę, wizualnie powiększa pomieszczenie i nadaje mu głębi; sprawdza się szczególnie dobrze na końcu korytarza lub nad konsolą, tam gdzie spojrzenie może zapuścić się w namalowaną ulicę.

Tonacje Béraud, często zbudowane na paryskich szarościach ocieplonych żywymi akcentami, komponują się z wnętrzami stonowanymi — boazerią, jasnymi ścianami lub głębokimi barwami. Format średni wystarcza, by zaznaczyć obecność, podczas gdy obszerniejsze płótno zamienia ścianę salonu w okno otwarte na aleję. W przypadku kompozycji pionowych, jak wieża Saint-Jacques, wąska ściana między dwoma otworami podkreśla rozmach motywu. Światło ma znaczenie: dzieło Béraud zyskuje, gdy umieści się je tam, gdzie łagodne oświetlenie, naturalne lub padające pod kątem, ujawnia finezję faktury i odbicia jezdni. Dalekie od narzucania tematu dekoracyjnego, te sceny oferują wyszukany punkt skupienia, dyskretne zaproszenie do przechadzki, i przypominają każdego dnia, w jaki sposób uważny malarz potrafił zmieścić całe miasto w prostokącie płótna.

Obraz Wieża Saint-Jacques - Jean Béraud
Obraz Wieża Saint-Jacques - Jean Béraud
Poprzednia strona
Powrót do Gazeta

Zostaw komentarz

Proszę zauważyć, że komentarze muszą zostać zatwierdzone przed opublikowaniem.