Frederic Edwin Church: życie, styl i artystyczne dziedzictwo malarza

Frederic Edwin Church należy do tych malarzy, którzy nadali amerykańskiemu pejzażowi rangę wielkiej sztuki. Bezpośredni spadkobierca Thomasa Cole'a i drugie wielkie nazwisko Hudson River School, połączył naukową obserwację z poczuciem wzniosłości, by komponować widoki o niespotykanym dotąd rozmachu. Od lasów wschodniego wybrzeża po wulkany Andów jego twórczość wyraża nieustanną ciekawość geograficzną i rzadko spotykaną biegłość techniczną. Niniejsza prezentacja przybliża jego drogę, kontekst i najważniejsze dzieła, aby naświetlić miejsce, jakie wciąż zajmuje w historii malarstwa pejzażowego.

Droga między Nową Anglią a światem

Frederic Edwin Church urodził się w 1826 roku w Hartford, w stanie Connecticut. Wcześnie dostrzeżony ze względu na swoje uzdolnienia, został uczniem Thomasa Cole'a, założyciela Hudson River School, u którego od 1844 roku przebywał w Catskill. Ta nauka okazała się przełomowa: Cole przekazał uczniowi zamiłowanie do pejzażu jako pełnoprawnego tematu, nasyconego znaczeniem moralnym i duchowym. Tam jednak, gdzie mistrz przedkładał alegorię, Church stopniowo kierował swoje malarstwo ku bardziej precyzyjnemu, niemal dokumentalnemu odwzorowaniu obserwowanej natury.

W odróżnieniu od wielu pejzażystów przywiązanych do jednego terytorium, Church stał się wielkim podróżnikiem. Przemierzał Amerykę Północną, ale także Amerykę Południową, dokąd w latach 50. XIX wieku udał się dwukrotnie, wspinając się na Andy i badając wulkany Ekwadoru. Te wyprawy, inspirowane lekturą przyrodnika Alexandra von Humboldta, trwale ukształtowały jego spojrzenie. Później dotarł również do regionów arktycznych, na Antyle, do Europy i na Bliski Wschód, przywożąc z każdej podróży obszerny zbiór studiów.

Obraz Las jesienią - Frederic Edwin Church | Reprodukcja
Obraz Las jesienią - Frederic Edwin Church | Reprodukcja — reprodukcja Artem Legrand

Kontekst Hudson River School

Aby umiejscowić twórczość Churcha, trzeba przypomnieć nurt, z którym się wiąże. Hudson River School określa grupę amerykańskich malarzy działających od lat 20. XIX wieku, których łączyła nie tyle doktryna, ile wspólne przywiązanie do rodzimego pejzażu. Wobec kraju w pełni przemian, naznaczonego industrializacją i ekspansją na zachód, artyści ci starali się utrwalić wielkość natury jeszcze nietkniętej. Dolina rzeki Hudson, od której nurt bierze swą nazwę, stanowi jego pierwotne ognisko.

Church należy do drugiego pokolenia tej szkoły, tego, które znacznie poszerzyło geograficzny horyzont gatunku. Jego płótna nie ograniczają się już do gór Catskill czy Adirondack: obejmują całe kontynenty, od koła podbiegunowego po tropiki. Tej ambicji towarzyszy dbałość o dokładność, którą można powiązać z naukowym duchem XIX wieku, gdy geologia, botanika i meteorologia przeżywały szybki rozwój. Malarz staje się w ten sposób wyrazicielem epoki rozdartej między fascynacją postępem a świadomością kruchości środowisk naturalnych.

Wiosna w Lewancie, Frederic Edwin Church
„Wiosna w Lewancie”, Frederic Edwin Church

Twórczość na styku nauki i emocji

Malarstwo Churcha rozpoznaje się po umiejętności godzenia dwóch wymagań, które często się sobie przeciwstawia: precyzji obserwacji i siły emocji. Jego wielkie kompozycje opierają się na niezliczonych studiach przygotowawczych, szkicach i notatkach wykonanych w plenerze, które następnie łączy w pracowni, by opracować widoki całości o niezwykłej spójności. Dzieło zatytułowane po prostu Studium świadczy o tej fundamentalnej praktyce, w której praca nad motywem poprzedza i przygotowuje ostateczną kompozycję.

Jego wschodnie podróże, podjęte w latach 60. XIX wieku, otwierają nowy rozdział jego sztuki. Malarz zainteresował się wówczas światłem i atmosferą pejzaży śródziemnomorskich i bliskowschodnich, jak sugeruje dzieło takie jak Wiosna w Lewancie. Ten wątek przedłuża jego nieustanne dążenie: uchwycenie efektów świetlnych właściwych każdemu regionowi, czy to żaru zmierzchu, zimnej jasności podbiegunowych lodów, czy łagodności wiosennego poranka. Kolor nigdy nie jest u niego zbędny: ma sprawić, by dała się odczuć prawda miejsca i chwili.

Studium, Frederic Edwin Church
„Studium”, Frederic Edwin Church

W obrębie tej twórczości znaczące miejsce zajmują sceny tropikalne i leśne. Odnajdujemy w nich jego uwagę poświęconą roślinności, listowiu i grze cieni. Wśród motywów dostępnych w reprodukcji Obraz Drzewa na Jamajce Antyle przywołuje pobyt malarza na Antylach i jego zainteresowanie bujnością krajobrazów wyspiarskich, podczas gdy Obraz Las jesienią odsyła do jego pejzaży północnoamerykańskich i chromatycznego bogactwa jesieni. Te tematy, bardziej intymne niż jego wielkie panoramiczne machiny, ukazują inną stronę jego talentu, bliższą wrażliwemu studium niż popisowi.

Potomność i ponowne odkrycie

Za życia Church cieszył się ogromną sławą. Jego wielkie płótna prezentowano na płatnych wystawach, które przyciągały tłumy i wywoływały liczne komentarze, w Ameryce spragnionej wówczas obrazów własnego terytorium i odległego świata. Tej popularności towarzyszyło międzynarodowe uznanie, zwłaszcza w Europie, gdzie jego prace zostały zauważone. Malarz wzniósł ponadto, na wzgórzach doliny rzeki Hudson, rezydencję pomyślaną jako pełnoprawne dzieło, której wystrój oddaje jego zamiłowanie do kultur odkrytych podczas podróży.

Obraz Drzewa na Jamajce Antyle - Frederic Edwin Church | Reprodukcja
Obraz Drzewa na Jamajce Antyle - Frederic Edwin Church | Reprodukcja — reprodukcja Artem Legrand

Koniec XIX wieku, naznaczony rozkwitem nowych estetyk płynących z Europy, nieco przyćmił malarstwo pejzażowe w amerykańskim stylu, a reputacja Churcha podupadła w ostatnich latach jego życia. Zmarł w 1900 roku. Dopiero w drugiej połowie XX wieku krytyka w pełni odkryła na nowo znaczenie Hudson River School, a wraz z nią wyjątkowość jego twórczości. Dziś jego obrazy znajdują się w wielkich zbiorach publicznych i są przedmiotem odnowionej uwagi.

To ożywienie zainteresowania wynika zapewne ze sposobu, w jaki Church potrafił uczynić z pejzażu język zarazem precyzyjny i liryczny. Jego widoki nie poprzestają na opisie: zapraszają do kontemplowania ładu i ogromu natury w epoce, gdy zaczynała ona ustępować przed działaniem człowieka. To właśnie owo napięcie, nigdy nierozwiązane, między dokładnością a zachwytem wciąż nadaje jego twórczości szczególny oddźwięk i uzasadnia, by prowadzić z nią dialog, w reprodukcji, we współczesnych wnętrzach.

Odkryj wszystkie reprodukcje obrazów Frederica Edwina Churcha.

Poprzednia strona
Powrót do Gazeta

Zostaw komentarz

Pamiętaj, że komentarze muszą zostać zatwierdzone przed opublikowaniem.